| Załóżmy, że... | |
Lubisz myśleć? Zastanawiać się, wyobrażać sobie co by było gdyby?Bezpieczna zabawa, bo to przecież tylko hipotetyczne założenia,gdybanie, ćwiczenie wyobraźni...
Załóżmy, że... | Co by z tego wynikało... |
| Załóżmy, że nie wyewoluowaliśmy, ale stworzył nas Bóg. | Hmm, skoro Bóg nas stworzył to ma prawo robić z nami co uważaza słuszne. My z drugiej strony winniśmy mu szacunek jakotemu, dzięku któremu istniejemy. Wypadałoby też wiedziećczego on od nas oczekuje. |
| Załóżmy, że to co Biblia mówi na temat Adama i Ewy, potopu,historii ludzkości jest prawdą. | Jeżeli tak by było to historia człowieka na Ziemi miałaby kilkatysiśecy lat, a ewulucja gatunków nie mogłaby mieć miejsca.Znaczyłoby to też, że większość gór powstało podczas potopu,tak samo wtedy nastąpiło rozsunięcie kontynentów,pojawiły się skamieniałości, głazy narzutowe, złoża węgla i wieleinnych rzeczy. Historia świata wygładałaby zupełnie inaczej niżwiększość cywilizowanego świata myśli. |
| Załóżmy, że Bóg nie jest jakąś siłą, ani jakąs obecnościątranscendentalną, ale żywą osobą. | Jeżeli Bog jest osoba, to ma własne poglądy, cele, plany,wymagania, uczucia. Z siłą się nie rozmawia - z osobą można.Siła nie może stawiać wymagań - osoba może. Siła nie planujeniczego - osoba planuje. Jeżeli Bóg jest osobż to trzeba gotraktować jak osobę. |
| Załóżmy, że Bóg jest sprawiedliwy nie tylko wtedy kiedy nagradza,ale także wtedy kiedy trzeba ukarać. | Za każde przestępstwo, błąd, niesprawiedliwość będzie kiedyśwymierzona kara. To pocieszające jeżeli się pomyśli o tych co naskrzywdzą i przerażające kiedy chodzi o nas samych. |
| Załóżmy, że Bóg jest święty i zawsze postępuje uczciwie,zawsze dotrzymuje słowa i zawsze mówi prawdę. | Daleko nam do tego ideału. I jak tu można zbliżyć siędo kogoś tak świętego? |
| Załóżmy, że Jezus naprawdę żył kiedyś na Ziemi. | Trzeba się zastanowić nad tym czy ten Jezus był tym za kogosię podawał. A mówił, że jest nie byle kim,ale Synem Boga Najwyższego. |
| Załóżmy, że Jezus rzeczywiście zmartwychwstał, tak jak to opisuje Biblia. | To by potwierdzało to, że rzeczywiście był Synem Bożym i że wszystkoco powiedział było prawdą. |
| Załóżmy, że Jezus naprawdę był Mesjaszem, Synem Bożym.Załóżmy, że idąc na śmierć z własnej woli wziął na siebie karę,która nam się należała i uwolnił nas przez to od ciążącego na nassprawiedliwego wyroku. | W takim razie jest to jedyna droga ratunkuprzed sprawiedliwością Boga. Jeżeli nikt inny nie weźmie na siebie mojejkary to ja będę musiał stanąć przed sądem Boga i za to co zrobiłem zpewnością zostanę skazany. Co więc mogę zrobić? Mogę uwierzyć, żeJezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, że ofiarował swoje życie aby ocalićmoje. Wierząc w niego i stając się jego sługą mam pewność, że Bóg mniejuż nie potępi, bo Jezus, w którego wierzę został już ukarany zamiastmnie. Mam pewność życia wiecznego, bo Jezus obiecał je każdemu kto wniego wierzy, a Syn Boży nigdy nie kłamie i zawsze dotrzymuje słowa. |
| Załóżmy, że nie chcesz się zajmować tym wszystkim, życzysz Jezusowii jego naśladowcom wszystkiego najlepszego, ale wolisz żyć tak jakchcesz i robić co sam uznasz za stosowne. | Jeżeli poprzednie założenia były prawdziwe i skoro wolisz sam byćswoim panem to obyś żył jak najdłużej! Ciesz się tymi latami,które ci zostały, bo potem umrzesz. A kiedy umrzesz stanieszprzed sądem Boga. Obyś się okazał niewinnym, bo jeżeli nie,czeka cię cała wieczność rozmyślania nad tym jak można było byćtakim głupcem i odrzucić życie wieczne dla kilku lat na ziemi. |
| Ale załóżmy, że Bóg nas nie stworzył, Biblia nie mówi prawdy, potopunie było, Adam i Ewa nigdy nie istnieli a Jezus nie był tym za kogosię podawał. | W takim razie nie ma się czym przejmować. Ale pozostają pytania,na które nie ma odpowiedzi: "co się z nami stanie po śmierci","skąd się tu wzięliśmy", "jaki jest sens (i czy w ogólejest jakiś sens) naszego życia". |